POKUTA

 

     Bóg Ojciec okazał swoje miłosierdzie przez Chrystusa. Syn Boży, gdy stał się człowiekiem, swoje dzieło na świecie rozpoczął od głoszenia pokuty mówiąc: „Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii" (Mt 1, 15). To wezwanie do pokuty, które często rozbrzmiewało w ustach proroków, przygotowało serca ludzi na nadejście Królestwa Bożego przez nawoływanie Jana Chrzciciela. Przyszedł on głosząc chrzest pokuty na odpuszczenie grzechów" (Mk 1, 4).

     Chrystus zaś nie tylko wzywał ludzi do pokuty, aby porzucili grzechy i z całego serca nawrócili się do Boga, lecz także przyj­mując grzeszników pojednał ich z Ojcem.

     Pan Jezus okazywał miłość wszystkim ludziom, ale najbardziej grzesznikom pokutującym. Nieraz zarzucano Chrystusowi, że przebywa z grzesznikami. Na to odpowiedział: Nie zdrowym potrzeba lekarza, ale tym, którzy się źle mają... Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" (Mt 9, 12—13). „Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło" (Łk 19, 10). Kiedy przychodzili do Niego grzesznicy  odpuszczał im grzechy. „Ufaj, synu, twoje grzechy są ci odpuszczone" (Mt 9, 2). „I ja ciebie nie potępiam" powiedział do kobiety cudzołożnej (J 8, 11). Ponieważ żałowała, odpuścił jej grzechy.

     Przebaczył nawet łotrowi na krzyżu żałującemu za swoje grzechy. „Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju" (Łk 23, 43).

     Stosunek Ojca do grzeszników przedstawił Chrystus obrazowo w przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15, 11-32). Ale najdoskonalej miłość Boża dla grzeszników objawiła się w męce i śmierci Jezusa. Bóg „sam nas umiłował i posłał Syna swego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy" (J 4, 10). Przebłagania tego dokonał Chrystus na krzyżu. I ofiara krzyżowa stała się źródłem przebaczenia w Sakramencie Pokuty, który jest Sakramentem Miłosierdzia Bożego dla grzeszników.

    Sakrament Pokuty ustanowił Pan Jezus po Swoim Zmartwychwstaniu. Ukazał się Apostołom, zebranym w wieczerniku i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 22-23). W ten sposób Apostołowie otrzymali władzę odpuszczania grzechów w imię Pana Jezusa. Ta władza przeszła od Apostołów na biskupów i kapłanów.

   Wszystkie, nawet najcięższe grzechy po Chrzcie popełnione, mogą być odpuszczone w Sakramencie Pokuty. Muszą być jednak wyznane z żalem przed kapłanem, który mocą i w imię Jezusa Chrystusa udziela rozgrzeszenia następującymi słowami: „I ja odpuszczam tobie grzechy w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego".

    W Sakramencie Pokuty, Pan Jezus odpuszcza grzechy, darowu­je karę wieczną i przynajmniej część kary doczesnej, udziela łaski uświęcającej i szczególniejszej pomocy do unikania grzechów i wytrwania w dobrym i obdarza spokojem sumienia.

     Aby w Sakramencie Pokuty otrzymać odpuszczenie grzechów, trzeba wypełnić pięć następujących warunków:

1) Rachunek sumienia.

2) Żal za grzechy.

3) Mocne postanowienie poprawy.

4) Spowiedź.

5) Zadośćuczynienie.

 

     Przygotowanie do Sakramentu Pokuty należy rozpocząć modlitwą do Ducha Świętego, np.: „Przybądź, Duchu Święty, z pomocą, abym grzechy moje dokładnie poznał, za grzechy serdecznie żałował, z nich się szczerze wyspowiadał i prawdziwie się poprawił.  Amen".

   Prosić też trzeba Najświętszą Pannę Maryję i Anioła Stróża, aby dopomogli dobrze zrobić rachunek sumienia i wyjednali u Boga łaskę dobrej spowiedzi, a zwłaszcza szczerego żalu.

 

1. Rachunek sumienia

    Robić rachunek sumienia, znaczy przypomnieć sobie grzechy, któreśmy popełnili. Przed pierwszą spowiedzią przypominamy sobie grzechy od czasu, kiedy poznaliśmy, co jest złe, a co dobre. Przy następnych spowiedziach robimy rachunek sumienia od ostatniej dobrze odprawionej spowiedzi.

Należy sobie przede wszystkim przypomnieć:

1) kiedy odprawiliśmy ostatnią spowiedź,

2) czyśmy na tej spowiedzi może zataili lub zapomnieli jakiś grzech ciężki,

3) czyśmy wypełnili zadaną pokutę.

    Następnie według przykazania miłości, dziesięciu przykazań Bożych i pięciu przykazań kościelnych zastanawiamy się w czym obraziliśmy Boga uczynkiem, słowem, myślą i opuszczeniem dobrego.

    Jeżeli sumienie wyrzuca nam grzech ciężki, musimy także przypomnieć sobie, o ile możności, ile razy ten grzech popełniliśmy i ważniejsze okoliczności grzechu; okoliczności bowiem mogą zmienić rodzaj grzechu.

    W czasie rachunku sumienia trzeba zastanowić się nad swoją wadą główną, od której zwykle wszystkie inne grzechy pochodzą. Dobrze też jest przypomnieć sobie, czy może jakiś człowiek, jakie zajęcie lub zabawa nie jest zachętą i pobudką do grzechu.

    Rachunku sumienia nie odkładaj aż do samej spowiedzi, ale codziennie przy wieczornej modlitwie, a przynajmniej od czasu do czasu pytaj siebie, czyś nie obraził Boga jakimś grzechem. Wówczas będzie rachunek sumienia przed spowiedzią łatwiejszy i lepszy.

 

2. Żal za grzechy

    Najważniejszym warunkiem godnego przyjęcia Sakramentu Pokuty, jest żal za grzechy. Kto za grzechy nie żałuje, temu Bóg nie odpuści żadnych grzechów. Żal należy wzbudzić w sobie przed spowiedzią, a przynajmniej przed otrzymaniem rozgrzeszenia. Żal za grzechy jest to „ból duszy i obrzydzenie sobie popełnionego grzechu z postanowieniem nie grzeszenia na przyszłość" (Sobór Trydencki, Sesja XIV, Sakrament Pokuty, r 4). Aby żal wystarczył do otrzymania rozgrzeszenia, musi być: nadprzyrodzony, wewnętrzny, nade wszystko i powszechny.

   Grzechy sprowadzają często już tu na ziemi rozmaite doczesne szkody, np. gniew rodziców lub przełożonych, chorobę, utratę pieniędzy lub dobrej sławy. Kto by tylko z tych powodów, żałował za swe grzechy, nie otrzymałby odpuszczenia grzechów, bo nie zwracałby wcale uwagi ani na Boga, ani na swą duszę, a żal jego byłby tylko przyrodzony (naturalny). Aby żal mógł nas z Bogiem pojednać, musi być nadprzyrodzony (nadnaturalny), to znaczy, musimy żałować za pomocą łaski Bożej, dlatego, żeśmy obrazili Boga, a przynajmniej dlatego, żeśmy splamili naszą duszę i zasłużyli na karę Bożą.

    Nadprzyrodzony żal nazywamy doskonałym, gdy pochodzi z doskonałej miłości Boga, to znaczy, gdy żałujemy dlatego, żeśmy obrazili Boga: najwyższe Dobro, godne największej miłości. Żal doskonały możemy wyrazić następującymi słowami: Ach żałuję za me złości. Jedynie dla Twej miłości, Bądź miłościw mnie grzesznemu, Do poprawy dążącemu.

    Kto wzbudzi w sobie żal doskonały, temu Bóg odpuszcza na­tychmiast grzechy, choćby nie przystąpił do Sakramentu Pokuty; musi jednak wyznać te grzechy przy najbliższej spowiedzi. Zbawienną zatem jest rzeczą żałować za grzechy z miłości ku Bogu, nie tylko, gdy mamy przystąpić do spowiedzi, ale także jak najczęściej, zwłaszcza, natychmiast po popełnieniu grzechu śmiertelnego i przy wieczornym rachunku sumienia. Szczególniej trzeba wzbudzić żal doskonały w niebezpieczeństwie życia, gdybyśmy się nie mogli wyspowiadać.

    Kto żałuje za grzechy dlatego, że grzechy pozbawiły go łaski uświęcającej, naraziły na utratę nieba i na sprawiedliwą karę w piekle lub w czyśćcu, ten ma żal nadprzyrodzony mniej doskonały.

    Żal mniej doskonały nie gładzi wprawdzie grzechów bez Sakra­mentu Pokuty, ale wystarcza, by można godnie przyjąć Sakrament Pokuty i otrzymać odpuszczenie grzechów przez rozgrzeszenie kapłańskie.

    Nie dość wyznawać żal tylko zewnętrznie, np. słowami, lecz trzeba grzechami brzydzić się i szczerze pragnąć nigdy ich więcej nie popełniać. Żal za grzechy powinien być wewnętrzny. Żalowi naszemu nie musi towarzyszyć uczucie bólu i wstrętu, które nie zawsze możemy obudzić; żal, to odwrócenie naszej woli od grzechu, a zwrócenie jej ku Bogu.

     Żałujemy prawdziwie za grzechy wówczas, gdy cenimy Boga nad wszystkie stworzenia, gdy jesteśmy silnie przekonani, że grzech jako obraza Boga jest naszym największym nieszczęściem i naszą największą szkodą. Wówczas gotowiśmy raczej wszystko utracić, niż obrazić Boga rozmyślnie, zwłaszcza w rzeczy ważnej. Taki żal nazywamy żalem nade wszystko.

    Żal musi być wreszcie powszechny, to znaczy, żałować powinniśmy przynajmniej za wszystkie grzechy śmiertelne.

    O żal prawdziwy powinniśmy się modlić do Boga przed spowiedzią, bo bez Jego łaski nie potrafimy się od grzechów odwrócić.

    Aby się pobudzić do żalu, należy sobie przypomnieć, jak dobry i miłosierny jest Bóg; pamiętać, że Bóg, to najmiłosierniejszy Ojciec, który nas tak ukochał, iż Syna Swego na ziemię zesłał, aby cierpiał i umarł na krzyżu dla zbawienia naszej duszy. Należy dalej przypomnieć sobie, jaką szkodę wyrządza każdy grzech, zwłaszcza zaś grzech śmiertelny, naszej duszy. Grzech śmiertelny pozbawia nas łaski i przyjaźni Bożej, ściąga na nas kary Boże już tu na ziemi, a w końcu naraża nas na utratę nieba i na wieczną karę w piekle; jest zatem naszym największym wrogiem.

 

3. Postanowienie poprawy

    Wówczas tylko żałujemy szczerze i prawdziwie za grzechy, jeżeli czynimy mocne postanowienie poprawy, czyli przyrzekamy Bogu, że więcej grzeszyć nie chcemy.     

    Szczególnie musimy postanowić, że będziemy się wystrzegać wszystkich grzechów śmiertelnych i sposobności do nich. Należy też postanowić sobie zwalczać swe grzechy nałogowe, złe przyzwyczajenia.

    Postanowienie poprawy powinno być stanowcze, ale także pokorne. Powinniśmy pamiętać o tym, że wola nasza jest słaba i skłonna do złego, nie ufać zatem sobie, ale oprzeć swe postanowienia o pomoc i łaskę Bożą.

 

4. Spowiedź

    Spowiadać się znaczy: wyznawać z żalem grzechy przed kapłanem w tym celu, aby nam je odpuścił w Imię Boga.

    Spowiedź powinna być zupełna, to jest, należy wyznać przynajmniej wszystkie grzechy śmiertelne, popełnione po ostatniej dobrej spowiedzi, o ile je pamiętamy; potrzeba również podać o ile możności, dokładnie liczbę grzechów śmiertelnych i okoliczności, które zmieniają rodzaj grzechów (np. opuściłem 5 razy Mszę Św. niedzielną). Zbawienną jest rzeczą spowiadać się także z grzechów powszednich, zwłaszcza z tych, które często popełniamy. Kto by przy spowiedzi zataił dobrowolnie grzech śmiertelny, nie otrzyma odpuszczenia grzechów i popełnia ciężki grzech świętokradztwa. Jeżeli zaś mimowolnie nie wyzna grzechu ciężkiego, spowiedź będzie dobra, a grzech ten powinien wyznać przy najbliższej spowiedzi.

    Powinniśmy spowiadać się szczerze, to znaczy, wyznawać grzechy tak, jak nam je wyrzuca sumienie i nie powiększać ani umniejszać swojej winy. Nie wstydźmy się szczerze spowiadać, bo Bóg zna wszystkie nasze grzechy, a kapłan dochowa ścisłej tajemnicy spowiedzi. Gdy ktoś przy poprzednich spowiedziach z własnej winy niedokładnie zrobił rachunek sumienia i dlatego nie wyznał grzechów śmiertelnych, kto by nie żałował szczerze za grzechy, lub też nie miał postanowienia poprawy, kto by świadomie zataił grzechy przy spowiedzi, musi wyznać ponownie wszystkie grzechy śmiertelne od ostatniej dobrze odprawionej spowiedzi. Musi również podać liczbę niegodnie odprawionych spowiedzi i Komunii świętych i innych Sakramentów.

    Spowiedź, przy której wyznajemy grzechy z całego życia albo z dłuższego okresu, nazywamy spowiedzią generalną. Zbawienną jest rzeczą odprawić spowiedź generalną w ważniejszych okolicznościach życia np. w czasie misji, rekolekcji, w czasie niebezpiecznej choroby.

 

5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu

    Grzechy nasze obrażają Boga, dlatego należy zadośćuczynić Bogu za zniewagę, wyrządzoną mu przez grzech. Przepraszamy Boga za grzechy przede wszystkim przez żal: Bóg odpuszcza żałującemu grzesznikowi jego winy, żąda jednak, by grzesznik odpokutował za swe występki.

    Kapłan wyznacza przy spowiedzi jako zadośćuczynienie za grzechy pokutę: modlitwę lub jakiś inny dobry uczynek. Należy ochotnie i dokładnie ją odprawić, bo w ten sposób odpokutujemy część kary doczesnej, którą musielibyśmy odcierpieć tu na ziemi lub po śmierci w czyśćcu.

    Kto by nie chciał odprawić pokuty, choćby to mógł uczynić, ten nie dostąpiłby odpuszczenia grzechów. Kto by zaś chciał przy spowiedzi odprawić pokutę, ale jej potem z własnej winy nie odprawił, ten dostąpiłby wprawdzie odpuszczenia grzechów, ale popełniłby nowy grzech.

    Wobec tego, że spowiednicy zadają zwykle bardzo łagodne pokuty, jest rzeczą pożyteczną odprawić dobrowolnie większą lub dłuższą pokutę, a zwłaszcza, znosić cierpliwie przykrości i cierpienia, które nam Bóg zsyła.

    Jeżeli grzech przyniósł szkodę bliźniemu, należy zadośćuczynić także bliźniemu, to znaczy, naprawić w miarę możliwości krzywdę i szkodę. Kto obraził bliźniego, winien go przeprosić; kto obmówił lub oczernił drugiego, powinien mu wrócić dobrą sławę. Rzeczy pożyczone, znalezione lub skradzione trzeba oddać, rzeczy zepsute lub zniszczone naprawić lub odkupić.

 

     W niektórych krajach w dużych miastach wprowadza się tzw. telefony zaufania, które są jakąś namiastką spowiedzi. Może tam zadzwonić każdy, komu jest ciężko z jakichkolwiek powodów. Może uzyskać rady i wskazówki od specjalistów, którzy tam pełnią dyżury. — A nawet samo wysłuchanie przez kogoś życzliwego trosk i niepokojów przynosi częściową ulgę.

    Ale nikt w telefonie zaufania nie może zdjąć ciężaru winy.

Bo człowiek odpuszczenie swoich grzechów może otrzymać tylko w Sakramencie Pokuty.

 

 Odpusty

 

    Pan Jezus w Sakramencie Pokuty odpuszcza grzechy i karę wieczną. Pozostaje jednak do odpokutowania kara doczesna w tym życiu lub po śmierci w czyśćcu.

    Kościół mocą władzy otrzymanej od Chrystusa w pewnych okolicznościach i pod pewnymi warunkami darowuje karę doczesną. To darowanie kary doczesnej nazywa się odpustem. Udzielając odpustu, Kościół równocześnie ofiaruje Bogu zadośćuczynienie Chrystusa, Matki Bożej i Świętych jako wynagrodzenie sprawiedliwości Bożej za tę doczesną karę, którą darował.

   Odpust zupełny jest darowaniem całej kary doczesnej, a odpust cząstkowy darowaniem części kary doczesnej.

   Odpust zupełny można zyskać tylko raz w ciągu dnia dla siebie. Można też odpust ofiarować za zmarłych.

    Dla uzyskania odpustu zupełnego trzeba być w stanie łaski uświęcającej, wypełnić warunki nakazane przez Kościół (modlitwa i dobre uczynki) i wyzbyć się wszelkiego przywiązania do grzechu, nawet lekkiego.